Czy to już wypoczynek?Szukanie absurdów nigdy nie było moim celem. Zależy mi raczej na tym, aby rzeczy ważne pozostawały rzeczami ważnymi, a rzeczy złe były eliminowane. Nie mogę więc nie zabrać głosu, gdy moim zdaniem dzieje się rzecz zła i niewłaściwa. Dochodzimy bowiem do ściany, która nosi nazwę „wypoczynek”. Znajduje się ona w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej, a także kilka razy w ustawie o systemie oświaty. Coś jednak jest nie tak z tym wypoczynkiem…

Co jest nie tak z naszych wypoczynkiem?

Rozporządzenie kładzie na nas obowiązek zgłaszania każdej formy wypoczynku jaki jest organizowany. To jest całkiem jasne. Problem polega na tym, że nigdzie – ani w ustawie, ani w rozporządzeniu, ani w żadnym z dokumentów jakie można znaleźć chociażby na stronie wypoczynku, nie ma informacji – czym on jest.

Szukając odpowiedzi przewertowałem całą ustawę, jeszcze raz rozporządzenie, kilkukrotnie stronę służącą do zgłaszania form wypoczynku – i nic. Napisałem więc maila do MEN, po kilku dniach, gdy nie otrzymałem odpowiedzi postanowiłem zadzwonić. Bardzo uprzejma i kompetentna Pani Agnieszka potwierdziła moje obawy, że nie ma definicji, ale szybko dodała, że nie jest to żaden problem. Nie była jednak w stanie udzielić mi klarownej (bądź po prostu przekonującej mnie) odpowiedzi czym jest, a czym nie jest tajemniczy wypoczynek.

Ustaliliśmy, że napiszę maila z dokładnym zapytaniem i otrzymam odpowiedź. Tym razem nie czekałem długo na maila zwrotnego. Pismo podpisane zostało przez zastępcę dyrektora departamentu zwiększania szans edukacyjnych ministerstwa edukacji narodowej. W nim nadal nie było jasnej odpowiedzi.

Definicja wypoczynku

Korzystając z dwóch dostępnych dokumentów oraz interpretacji z ministerstwa pozwolę sobie nakreślić najważniejsze fakty.

  • Możemy znaleźć rozróżnienie na wypoczynek i organizację czasu wolnego (zgodnie z art. 2 pkt 3 ustawy) – nigdzie jednak nie jest wskazane czym jest jedno, ani tym bardziej drugie.
  • Ciekawe jest to, że w ustawie art. 31 pkt 13 czytamy, że kurator oświaty „koordynuje, wspomaga i nadzoruje organizację wypoczynku[…] w okresie ferii letnich i zimowych, natomiast już w art. 92a tejże ustawy pojęcie wypoczynku rozszerzone jest do „czasu wolnego od zajęć szkolnych”
  • Wg. rozporządzenia każdy może być organizatorem wypoczynku i na organizatora nałożony jest obowiązek zapewniania bezpieczeństwa i właściwej opieki – czyli zatrudnienie odpowiednio przygotowanej kadry pedagogicznej.
  • Dalej, cytując zastępce dyrektora departamentu w MEN: Wobec braku definicji legalnej pojęcia wypoczynek, kierując się znaczeniem językowym tego określenia, należy uznać, że wypoczynek jest to zespół zachowań, związanych z rekreacją ruchową (jako czynnościami, wykonywanymi w czasie wolnym w celu regeneracji sił fizycznych, umysłowych i psychicznych) oraz turystyką (rozumianą jako przemieszczanie się poza miejsce zamieszkania w celu wypoczynkowym lub poznawczym).Tak pojęty wypoczynek jest więc procesem, realizowanym poprzez turystykę i rekreację.
  • Definicja wypoczynku wg. internetowego Słownika Języka Polskiego to: odzyskiwanie sił, energii, dobrego samopoczucia, pozbywanie się zmęczenia, stresu; odpoczynek, relaks, odprężenie;

Oznacza to, że jeśli młodzież szkolna ma ochotę wyjść do kina, to musi to zgłosić 21 dni wcześniej i zorganizować sobie wykwalifikowaną kadrę oraz opiekę medyczną.

Na bazie dostępnych informacji wynika jasno, że doprowadzenie do absurdu całej sytuacji wcale nie jest trudne.

O co ta burza? Wszyscy jakoś sobie radzimy

Oczywiście, że można tak powiedzieć. Mnie jednak nie podoba się, w którą stronę to wszystko idzie. Zwróćmy uwagę, że w punkcie 3 pytań i odpowiedzi dostajemy jasne wytyczne, że już jednodniowy wypoczynek trzeba zgłaszać.

Teraz mam więc pytanie – jaka jest różnica między zorganizowaniem przez np. stowarzyszenie wycieczki dla klasy np. do teatru, a zorganizowaniem wycieczki dla zaprzyjaźnionych dzieci przez ich rodziców w to samo miejsce?

Wg. informacji zawartych w ustawie, rozporządzeniu oraz interpretacji w piśmie jak i na stronie wynika, że nie ma żadnej. Obie te formy należy zgłosić jako wypoczynek!

Czemu więc tego nie zgłaszamy? Podejrzewam, że pozostają jeszcze resztki zdrowego rozsądku. Jeśli natomiast definicja jest niejasna, to po co z niej korzystać? Tak właśnie! Można pomyśleć, że namawiam do nieprzestrzegania przepisów Prawa w Polsce. Jeśli jednak samo Ministerstwo i Kuratorium nie poradziły sobie z tym problemem to dlaczego ja mam robić sobie z tym problem? Dlaczego Ministerstwo operując niejasnym sformułowaniem przesuwa jego granicę w dowolnym kierunku.

Nie lubię, gdy robi się ze mnie głupka, a w tym momencie mam właśnie takie wrażenie. Jeśli coś działa to nie zmieniajmy tego. Tyle że rozporządzenie ma już 17 lat! To jest trochę czasu na ogarnięcie podstawowego terminu, którego dotyczy ten dokument.

Co dalej z wypoczynkiem?

W obecnej sytuacji jestem w stanie wyobrazić sobie różnego rodzaju przedsięwzięcia, które organizuje osoba prywatna, instytucja, czy inny podmiot, które nie zostaną zgłoszone jako wypoczynek, a teoretycznie powinny. Oczami wyobraźni widzę również jak organizator takiego „wypoczynku” twierdzi, że wcale nie jest to wypoczynek, bo robi on coś innego. Oczywiście taki spór rozstrzygnie sąd – na czyją korzyść, tego nie wiem.

Jedno jest pewne. Problem istnieje i zamiast kombinować i robić wszystko na około, warto byłoby zająć się problemem od początku do końca.

Dokumenty źródłowe

Dla wszystkich zainteresowanych bardziej tematem podaję dokumenty źródłowe, które przydadzą się w zgłębieniu tematu: